Tak wlasnie z Tosia sobie rano jeszcze sie wylegujemy:-) Tosia u mnie w nogach sobie leży i mruczy:-) słodko a ja jeszcze mysle i analizuje:) i zaraz wstane zrobię kawke... Włącze gg przywitam sie z Kasią a dalej to jakos bedzie... W zasadzie moje dni różnią sie od siebie tylko tym o ktorej sie obudze, tym kto mnie odwiedzi i jak bardzo mnie zmory przykrej rzeczywistosci dopadna. I pomyslec ze jeszcze przez pięć tygodni tak bedzie, nawet ja sobie tego nie umiem wyobrazić:(
Byla pyszna zajadalysmy ja i bylo pieknie:) musimy to powtórzyć:) z Gidlusia wczoraj zrobiłysmy babeczki czekoladowe a w piatek robimy sushi nasza znajomosc przeradza sie w kulinarna:) ale i Gidlusia mi bardzo pomogla bo przy mojej złamanej nodze to ciezko czasem:-)